5
pomysłów na komiksy. Znaleźliśmy takie, które są dużo fajniejsze od smartfona

5
pomysłów na komiksy. Znaleźliśmy takie, które są dużo fajniejsze od smartfona

01.

Dla tych, co nie zawsze lubią czytać

– Jeśli ktoś nie lubi czytać, komiks jest doskonałym rozwiązaniem. Historyjki obrazkowe mogą zaciekawić, a w konsekwencji mieć dobry wpływ na nową pasję, a mianowicie czytelniczą – wyjaśnia Jolanta Dera, pedagożka dziecięca, terapeutka na co dzień pracująca z przedszkolakami.

Największymi miłośnikami komiksów są oczywiście Japończycy. Słynne mangi nie mają sobie równych. Są tak popularne, że autorzy nie kolorują ich, bo zajęłoby to zbyt dużo czasu. Są po prostu czarno-białe. I czytane od tyłu do przodu.

I właśnie w takim – nieco japońskim – stylu na polskim rynku pojawił się komiks Joli Jaworskiej "Kocie ścieżki. Japonia". Zwierzak bohater oprowadza czytelników po Kraju Kwitnącej Wiśni, jego zwyczajach, kulturze i historii.

02.

Koziołek Matołek – komiksowy protoplasta

W Polsce komiksy po raz pierwszy pojawiły się w okresie międzywojennym, a najbardziej popularne rodzime historie obrazkowe to Koziołek Matołek oraz przygody Tytusa, Romka i A’Tomka.

– Komiks ma to do siebie, że można w nim przedstawić każdą historię, każdy problem, każdą postać. Pamiętam sytuację, że dzieci po obejrzeniu takiej książeczki obrazkowej same z chęcią podjęły się rysowania. I dziś, gdy są już dorośli, rysują komiksy razem ze swoimi kilkuletnimi dziećmi. Nawet maluch, który nie potrafi pisać i czytać, doskonale potrafi na kartce papieru oddać konkretną myśl – zapewnia Jolanta Dera.

Każdy z nas może być autorem takiej historyjki obrazkowej. Wystarczy ołówek/flamastry/kredki i kartka papieru.

Jak to zrobić krok po kroku, instruują w swojej książce "Zrób sobie komiks" Piotr Kasiński i Robert Trojanowski.

03.

Tak się rodzi otwarty umysł

Papcia Chmiela nie trzeba przedstawiać dorosłym. To autor słynnego Tytusa, Romka i A’Tomka. Dziś jednak w podróż, i to kosmiczną, wybierzemy się z jego synem Arturem B. Chmielewskim, polskim naukowcem z NASA oraz Eweliną Zambrzycką-Kościelnikcką. Są autorami ciekawej i nietypowej książki – "Kosmiczne wyzwania", w której znajdziemy wszystko to, co nie powinno się w książce znaleźć. Mnóstwo obrazków, ćwiczenia, a także eksperymenty do samodzielnego wykonania. Brzmi naprawdę dobrze, szczególnie, że to fajny pomysł na długie i czasem monotonne jesienne wieczory.

Jak przekonuje Jolanta Dera, własna praca włożona w stworzenie projektu czy samodzielnie wykonane doświadczenie, liczy się podwójnie. Po pierwsze odrywa od wszechobecnego internetu, po drugie uruchamia wyobraźnię i uczy logicznego myślenia.

– Takie zabawy pobudzają proces umysłowy dziecka, za którym idzie tworzenie nowych koncepcji czy idei, a to z kolei zmierza do uzyskania ciekawych rozwiązań. W taki właśnie sposób rodzi się otwarty umysł – twierdzi pedagożka.

04.

Naukowiec w obrazku. Trochę zabawy, dużo wiedzy

Długi elaborat o postaciach, które miały niezaprzeczalnie genialny wpływ na dzieje ludzkości? Tylko nie to.

A może zamiast referatu – obrazki?

Na ten genialny pomysł wpadł Jordi Bayarri, który stworzył serię komiksów o największych naukowcach.

Dzięki takiej formie nawet kilkulatek zapamięta, że Einstein długo szukał pracy, zanim zrewolucjonizował fizykę, że filozof Arystoteles lubił przyrodę i politykę, a Maria Skłodowska- Curie pokazała, że można być damą także w laboratorium.

– Nauka jest efektywna, gdy przyjmując informacje, wyobrażamy sobie daną sytuację. Widzimy Einsteina w szkole jako prymusa. Po czym okazuje się, że na egzaminach wstępnych na uniwersytet oblewa nauki humanistyczne. Widzimy zabawnego i uśmiechniętego naukowca, który wciąż tworzy niezliczone teorie, a w międzyczasie pieśń kościelną. Tak, tak. Przez jakiś czas był także ministrantem. Te wszystkie informacje, podane w ciekawy sposób, tworzą nam obraz naukowca, człowieka, geniusza. Jak więc nie czytać takich opowieści? – pyta Jolanta Dera.

05.

Był sobie człowiek

Jak wytłumaczyć dziecku, czym są krwinki czerwone i jakie pełnią funkcję? Co jedli pierwsi ludzie? I jak powstały piramidy w Egipcie? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziemy w komiksach z serii – "Było sobie życie" i "Był sobie człowiek".

Obrazkowa kolekcja powstała na bazie bardzo dobrze znanego rodzicom serialu edukacyjnego pod tym samym tytułem w reżyserii Alberta Barillé.

– Komiksy to współczesne "piktogramy". Starożytni korzystali z prostych rysunków, które były łatwe do zapamiętania. Dziś z komiksami jest podobnie. Oglądamy i kojarzymy. Jeśli do tego dodamy nieco informacji, to dane te także szybko przyswajamy. W ten sposób rozwijamy myślenie zarówno skojarzeniowe, jak i symboliczne. I właśnie o to chodzi, by zrozumieć treść, wzbudzić w dziecku ciekawość i niepostrzeżenie spowodować przejście do kolejnego etapu rozwoju, czyli fascynacji i samodzielnego poszukiwania, także kolejnych lektur. Nie tylko w internecie – reasumuje Jolanta Dera.

uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.